Spotkalismy wczoraj Franka, znajomego mestre z Bloco X. Frank mowi, ze owszem posluchac wielkich szkol mozna, ale pograc lepiej z mniejszymi blocos. Mniejsze to znaczy ok 50 - 100 osob, czyli wcale nie tak malo. Liczy sie bardziej osobisty kontakt z innymi grajacymi i oczywiscie opanowanie instrumentu. Jest to latwiej dostepne. I przyjemniejsze, bo dla ritmistas z duzych szkol, tacu turysci jak my to dojne krowy - najlepiej to kup sobie stroj za 300 $
No nic, w kazdym razie moze nie tedy droga, ale wiemy gdzie uderzac. Obok mnie w kafejce internetowej siedzi Rafal i wlasnie szuka mniejszych ekip, ale rownie dobrych jak te z Sambodromu. Ciekawa rzecz, ze wielu Brazylijczykow uwaza, ze obecnie te wielkie szkoly nie graja juz tradycyjnej samby, lecz hi-tech samba. Trudno nam to jeszcze zweryfikowac, poniewaz my uczylismy sie wlasnie takiej muzyki, lecz z wielka przyjemnoscia pogramy i posluchamy dobrego groovu. Jesli chodzi o mnie to ja wlasnie po to przyjechalem - osluchac sie i obyc z brazylijskim feelingiem w muzyce. Na szczescie tutaj gra sie codziennie i nie ma z tym problemow.
Przepraszam wszystkich , ktorzy to czytaja, za chaos w tych zdjeciach - korzystamy z kafejki internetowej, spieszymy sie zeby jeszcze cos znalezc na miejscu, zadzwonic do bliskich. Ja czuje sie troche jak korespondent wojenny:) Moze gdzies bedziemy mieli czas na spokojne korzystanie z komputera, to wtedy bedzie cacy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz