Od 3 dni pada. Brazylijczycy chyba nie sa przyzwyczajeni do czegos takiego, nawet nie wiem, czy jest tu pora deszczowa. Chlopaki sie juz zaaklimatyzowali, poniewaz mowia, ze jest im zimno - czasem. Ja wreszcie odzylem - moge szybko chodzic, gdzie chce i to caly dzien. Zimno jednak potrafi zaktywizowac. Imprez ulicznych juz nie ma takich hucznych, mobilni sprzedawcy tez gdzies znikli, ale dzieki temu mozna sie wyspac. Ludzie siedza w boteqin, takie uliczne bary ze stolikami na chodniku - duzo. W Brazylii glownie pije sie piwo, guarane i cafezinho - mala, mocna i slodka kawka. Piwko to przewaznie Skol, zamawia sie butelke w termosiku, zeby sie nie zgrzalo i np. 2 malutkie szklaneczki i siedzi sie... Skol to takie sobie piwo, daleko im do naszych, ale jeszcze jest Bohemia, Brahma i Antarctica. Oczywiscie trzeba pamietac, ze piwo jest naprawde zimne - jesli nie jest w termosiku, a nie zlapie sie za sama szyjke, to zachodzi reakcja termiczna z ciepla reka i piwko zamienia sie w lod - nie da sie pic i tyle.
Bylismy dzis na warsztatach w jednej z najwiekszych szkol samby - G.R.E.S. Tijuca. Dwie intensywne godziny cwiczenia niuansow gry na caixa. Na piatek jestesmy z innym mestre z Tijuca umowieni na warsztaty surdo tercero. Oczywiscie wszystko nagrywamy, mamy mase materialu ze szkol. Pewnie w Polsce obejrzymy to jeszcze ze 100 razy. Na jutro jestesmy umowieni w fabryce bebnow - juz tam bylismy, ale teraz chcemy troche pozamawiac instrumentow na okres po karnawale, bo teraz sa zawaleni robota. Po fabryce lecimy na probe techniczna G.R.E.S. Mocidade de Idependente - gra tam nasz znajomy z Bloco X, Meiko z Holandii. Wszystko sie powolutku rozpedzilo i dobrze - a najlepsze przed nami...
wtorek, 22 stycznia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz