Karnawal sie zbliza, wiec jutro opuszczamy Villa Samba Hostel. Fajne miejsce, ale na tydzien max. Nie jest drogo, ale brak kuchni, podobno pozniej bedzie i ciagle walki o net (jest tylko 1 komputer, po 20 min. na kazdego), a przede wszystkim wieczna impreza pod oknami do 5-6 rano. Fakt, ze wszedzie jest blisko. Jesli chodzi o net, to maja tu dodatkowy kabel np. do wpiecia laptopa, tylko trzeba go sobie przywiezc.
Kilka dni temu wybralismy sie z Andrzejem na wycieczke tramwajem na najstarsza dzielnice Rio - Santa Teresa. Wracajac i zwiedzajac, zobaczylismy ogloszenie o pokojach do wynajecia. Porozmawialismy, wplacilismy zaliczke i super - mamy miejsca 5 min. wyzej i dalej, ale tylko po 20 reali za os\noc. Na karnawal to bardzo tanio, zwazywszy gdzie jestesmy. Sambodrom bliziutko, Lapa pod stopami - bedzie sie dzialo. Z nowej chatki jest widok z tarasiku na cale miasto, a powyzej z zakretu mozna zobaczyc Corcovado, albo zatoke. Pysznie!
wtorek, 29 stycznia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
halo halo samba rastamani jak juz wbijecie na nowa chate zapraszam do Trip Hostel, 4 domy dalej na jakis chill....
pozdro
Piotr...;-)
www.pitblama.com
chłopaki!!!zróbcie mi filmik, zdjęcia w dzielnicy ze sklepami z materiałami...a najbardziej cieszyłabym się gdybyście kupili sobie materiał!!! i gadżety yyy
Prześlij komentarz