poniedziałek, 28 stycznia 2008

Gramy, sluchamy i wrastamy w miasto



Porta da Bandeira z G.R.E.S. Beja Flor














Przez ostatnie kilka dni wszystko wreszcie ruszylo. Po kolejnych warsztatach z Serrinho z Tijuca, gralismy wczoraj z jednym z wielu blocos, ktore w tydzien przed karnawalem urzadzaja uliczne parady. Oczywiscie wszystko wyglada bardzo spontanicznie, ale jest 60-70 osob w baterii, drugie tyle "oficjalnych" tancerzy i mnostwo ludzi, ktorzy po prostu sie swietnie bawia. Oczywiscie za bateria jedzie wielka platforma wypakowana naglosnieniem, z muzykami i puxadorami na gorze.






Obok jest kilka zdjec z wczoraj z Sambodromu z proby G.R.E.S. Beija Flor - glupio powiedziec, ale czujemy sie tam jak u siebie - ludzie nas poznaja, albo ciagna za reke i chca sobie z nami robic zdjecie. Sa niesamowici... Przedwczoraj bylismy z Marcinem na probie G.R.E.S. Imperatriz (sama czolowka). Stalismy na dole, zaraz przy barierce, cieszymy sie, bo ludzie przechodza na wyciagniecie reki, smieja sie, tancza, spiewaja do kamery i sposrod kilku tysiecy tancerzy wybiega jeden facet i krzyczy do nas "Polonia!" Skad on nas zna? Ten chlopak w koszulce z orlem to tancerz z G.R.E.S. Estacio de Sa, gdzie czesto bywamy, ale nikt z nas nie dal mu tej koszulki... Dzieja sie tu niestworzone rzeczy, a pewnie wydarzy sie ich wiecej.





W ciagu ostatnich kilku dni bylismy na probach kilku szkol, ale najwazniejsza to proba G.R.E.S. Mangueira.


Tu wyjasnienie, ze proba duzej szkoly samby, to mega impreza. Zaczyna sie od pagode, dolacza bateria, wychodzi Porta Bandeira, setki tancerzy, kilka tysiecy tanczacych i bawiacych sie ludzi. Szybka samba, huk taki, ze dzwoni w uszach na drugi dzien, calosc zaczyna sie o 24 w nocy i trwa do rana. Rafal krecil kamera ze schodow calosc - w pewnej chwili podszedl czlowiek z Mangueiry i nie tylko póstawil go jescze lepszym miejscu, ale wzial na scene, zeby nakrecil koniecznie najwazniejszych - puxadores, czyli wokalistow i interpretatorow enredo.



No i tak wyszlo, ze jutro idziemy na warsztaty do G.R.E.S. Mangueira - repiniq i surdo tercero. Czad!



A teraz cos z polskiego piekielka: doszly nas sluchy, ze w telewizji sniadaniowej nasi koledzy z zespolu Ritmodelia obwiescili pani redaktor, ze zaden z zespolow z Polski nie byl jeszcze w Rio i nie wiedza, zeby ktos sie tam wybieral. To chyba my zle uslyszelismy, poniewaz koledzy z Ritmodelii, ktorych cenimy i szanujemy jako muzykow, wiedza gdzie aktualnie jestesmy i w zyciu czegos takiego by nie powiedzieli na cala Polske. Howgh!

4 komentarze:

Bohdan pisze...

koledzy z zespolu Ritmodelia jeszcze niedawno w necie glosili, ze sa jedynym w Polsce zespolem grajacym sambe.. :)

goskan pisze...

super, zwlaszcza te ostanie zdjecia, czuć atmosfere ... :-) pozdrowienia od Laury

goskan pisze...

cześć, super te ostatnie zdjęcia, czuc atmoswere ....
:-)

MAga pisze...

heeeej,
widziałam relecje z Rio!! Niestety tylko na Fashion TV, nie mogę sobie wyobrazic co Wy musicie czuć będąc tam i grając razem z nimi....

Mam nadzieje, po powrocie zorganizujecie jakies warsztaty batucadowe i pokaz filmów!!

dajcie czadu w Rio!!

pozdrowienia dla Andrzeja od Magdy Agi, Oli, Rafała i Jarka z sierpniowych warsztatów bębniarskich!!
PS. czekamy na więcej. ;-)