wtorek, 29 stycznia 2008
Jutro przeprowadzka
Kilka dni temu wybralismy sie z Andrzejem na wycieczke tramwajem na najstarsza dzielnice Rio - Santa Teresa. Wracajac i zwiedzajac, zobaczylismy ogloszenie o pokojach do wynajecia. Porozmawialismy, wplacilismy zaliczke i super - mamy miejsca 5 min. wyzej i dalej, ale tylko po 20 reali za os\noc. Na karnawal to bardzo tanio, zwazywszy gdzie jestesmy. Sambodrom bliziutko, Lapa pod stopami - bedzie sie dzialo. Z nowej chatki jest widok z tarasiku na cale miasto, a powyzej z zakretu mozna zobaczyc Corcovado, albo zatoke. Pysznie!
poniedziałek, 28 stycznia 2008
Gramy, sluchamy i wrastamy w miasto
Tu wyjasnienie, ze proba duzej szkoly samby, to mega impreza. Zaczyna sie od pagode, dolacza bateria, wychodzi Porta Bandeira, setki tancerzy, kilka tysiecy tanczacych i bawiacych sie ludzi. Szybka samba, huk taki, ze dzwoni w uszach na drugi dzien, calosc zaczyna sie o 24 w nocy i trwa do rana. Rafal krecil kamera ze schodow calosc - w pewnej chwili podszedl czlowiek z Mangueiry i nie tylko póstawil go jescze lepszym miejscu, ale wzial na scene, zeby nakrecil koniecznie najwazniejszych - puxadores, czyli wokalistow i interpretatorow enredo.
No i tak wyszlo, ze jutro idziemy na warsztaty do G.R.E.S. Mangueira - repiniq i surdo tercero. Czad!
A teraz cos z polskiego piekielka: doszly nas sluchy, ze w telewizji sniadaniowej nasi koledzy z zespolu Ritmodelia obwiescili pani redaktor, ze zaden z zespolow z Polski nie byl jeszcze w Rio i nie wiedza, zeby ktos sie tam wybieral. To chyba my zle uslyszelismy, poniewaz koledzy z Ritmodelii, ktorych cenimy i szanujemy jako muzykow, wiedza gdzie aktualnie jestesmy i w zyciu czegos takiego by nie powiedzieli na cala Polske. Howgh!
czwartek, 24 stycznia 2008
środa, 23 stycznia 2008
Nie stoimy, zwiedzamy!
Czy ktos czyta tego bloga, bo nie widze komentarzy, a na pewno pomogloby mi to w pisaniu nowych postow.
wtorek, 22 stycznia 2008
Slonca brak, ale jest muzyka
Bylismy dzis na warsztatach w jednej z najwiekszych szkol samby - G.R.E.S. Tijuca. Dwie intensywne godziny cwiczenia niuansow gry na caixa. Na piatek jestesmy z innym mestre z Tijuca umowieni na warsztaty surdo tercero. Oczywiscie wszystko nagrywamy, mamy mase materialu ze szkol. Pewnie w Polsce obejrzymy to jeszcze ze 100 razy. Na jutro jestesmy umowieni w fabryce bebnow - juz tam bylismy, ale teraz chcemy troche pozamawiac instrumentow na okres po karnawale, bo teraz sa zawaleni robota. Po fabryce lecimy na probe techniczna G.R.E.S. Mocidade de Idependente - gra tam nasz znajomy z Bloco X, Meiko z Holandii. Wszystko sie powolutku rozpedzilo i dobrze - a najlepsze przed nami...
sobota, 19 stycznia 2008
Wyglada na to, ze pogramy!
Na nastepny dzien, czyli w piatek, zostalismy zaproszeni do szkoly dla dzieci od 8 lat. Zanim doszlismy na probe, w tej pozornie malo bezpiecznej dzielnicy w jakiej mieszka Charlie, kilkukrotnie okazalo sie, ze jestesmy juz tam znani jako 8 Polakow "my friends". W barze na rogu przsiedlismy na jedno piwko, ale poz zapoznaniu sie z jednym z wazniejszych ludzi szkoly, okazalo sie ze tak szybko na probe dojsc sie nie da. Jak dotarlismy, to na sali byl zywiol. Dzieciaki tak szybko graly, moze czasem nierowno, ale z groovem, male tancerki podskakiwaly jak pileczki - widac, ze szkola, ta "dorosla" ma skad czerpac narybek na nastepne parady. Zreszta ta dziecieca szkola tez przygotowywala sie do parady - mieli wlasne enredo, wlasne breaki, stroje i wystapia na jednym z wielu ulicznych karnawalow. Rodzice bardziej przejeci niz dzieci - taka szkola spelnia ogromna role w spolecznosci kazdej dzielnicy.
Na dzisiaj mamy zaproszenie na wspolne granie z G.R.E.S. Estacio de Sa po ich probie. Fajnie! Charlie zrobil nam tu ogromne plecy - wszedzie nas przedstawia jako unikalnych w Polsce sambistas. Thank you Charlie!
środa, 16 stycznia 2008
Szukamy szczescia w graniu
sobota, 12 stycznia 2008
Uff... upal, rytm i szalenstwo
Mieszkamy w dzielnicy Lapa - jest to miejsce, gdzie codziennie sa street party. Codziennie, a dzisiaj w sobote podobno bedzie najwieksza. Trudno to sobie wyobrazic, ale w dzien nie ma korkow (slonce), za to w nocy sa o 3.00 nad ranem. Pod naszymi balkonami sa najwieksze imprezy. Wczoraj przyszla bateria z instrumentami, ale cienko grali, wiec sie dolaczylismy i gralismy z nimi do czwartej w nocy, a ludzi tylko przybywalo! Wszyscy tancza, przekrzykuja sie, totalna mieszanka ras, kolorow, a uliczni sprzedawcy poczta pantoflowa dowiaduja sie gdzie odbywa sie impreza na dzielnicy i sciagaja tlumnie, a drinki i jedzenie jest tanie.
Przedwczoraj bylismy na probie szkoly Tijuca, jednej z czolowki. Proba otwarta dla wszystkich, mega impreza i generalnie strefa BNB (bardzo niewielu bialych), ale ludzie bardzo przyjazni.
Tutaj nawet obserwacja zycia ulicy jest ciekawa - mnostwo scenek rodzajowych, mozna siedziec godzinami i sie nie nudzic. Bardzo ciekawe miejsce...
Dzis idziemy na probe szkoly najlepszej - Mangueira. Bedzie sie dzialo...





